Mamy stąd syndrom tak zwanej maski. Jeżeli nałożymy taki fluid czy to w sezonie letnim, kiedy za oknem panują wysokie temperatury, czy też w zimie, jeśli jest siarczysty mróz – nasza buzia niestety nie oddycha. To prowadzi do robienia się nieestetycznej skorupy na twarzy, rozmaitych zacieków i przebarwień a także do pojawienia się szpecących naszą cerę wyprysków ropnych, krost, trądziku. Wszystko to jest właśnie efektem chemicznych substancji regularnie blokujących dostęp mas powietrza, swobodne oddychanie skóry, które jest procesem naturalnym.
Alternatywą dla tych kobiet, które mają niedoskonałości na twarzy, ale nie chcą pogarszać jej kondycji jest opcja wyboru fluidu mineralnego. Taki wariant jest bardzo trafny chociażby z tego względu, że produkt kosmetyczny eko, a więc mineralny jest bardzo naturalny. Tym samym, nie dochodzi po jego nawet bardzo regularnym i kilkurazowym w ciągu danego dnia aplikowaniu do zapchania cery. Nie ma mowy o pogorszeniu się jej jakości, ale trzeba najpierw twarz stosownie do tego przygotować.https://grugo.eu/ozonatory-powietrza-sklep
Jak mówi popularne polskie powiedzenie – nie od razu Rzym zbudowano i w kontekście przygody z kosmetykami eko jest to jak bardziej prawdziwe stwierdzenie. Niestety, ale jeżeli chodzi o kosmetyki tego rodzaju to nasza skóra musi się do nich po prostu przyzwyczaić. To bardzo ważne ponieważ nie jesteśmy przystosowani do takich preparatów, po latach systematycznego użytkowania na przykład preparatów drogeryjnych. Co więcej, nie zapominajmy również i o tym, że kosmetyki naturalne a więc tak zwane kosmetyki eko działają mocno, mimo że pozytywnie.

Źródło: